Adopcje

Adopcje

Nie potrafię przejść obojętnie, patrząc na niedolę bezdomnych, porzuconych, często nawet męczonych lub głodnych zwierząt. Pomagam im karmiąc ale również szukając dla nich domów, kochających Opiekunów i lepszego losu.
Każdego roku ok 30-35 ciu naszych podopiecznych znajduje najwspanialsze domy – dziękujemy Wam!

Strona ta służy moim futrzastym przyjaciołom, do jak najlepszej prezentacji siebie.
Ma być pomocna oczywiście również dla Państwa przy wyborze kota z którym zechcecie być na zawsze dlatego staram się pokazywać nie tylko ich urodę ale i cechy charakteru, osobowość, przyzwyczajenia co pozwoli podjąć świadomą decyzję dopasowaną do aktualnej sytuacji życiowej, warunków mieszkaniowych czy rodzinnych.

UWAGA
Jeśli pragniecie Państwo odwiedzić koty do adopcji, bardzo prosimy o wcześniejsze ustalenie terminu przyjazdu, co pomoże wyeliminować między innymi sytuację, kiedy jednocześnie przyjedzie kilka osób.

Postępowanie przy adopcji kota u nas ma kilka kroków.
W pierwszej kolejności trzeba przyjechać aby zapoznać się z kotami do adopcji, zobaczyć który lgnie do nowego Opiekuna ale też który skradnie Jej lub Jego serce……wtedy decydujemy o adopcji. 
Nie ma możliwości zabrania kota dla rodziców, dla znajomej, która bardzo prosiła, czy na prezent – osoba adoptująca musi sama podpisać Umowę Adopcyjną w której zobowiązuje się troszczyć o kota przez 20 lat.

Dla osób pragnących wziąć kota  informuję, iż muszą KONIECZNIE  posiadać TRANSPORTER DO PRZEWOZU KOTÓW – ze sobą !

 

Obecnie szukamy domu dla drobniutkiej AMELKI 

Znaleziona w Parku w Skawinie na koniec marca, młodziutka koteczka urodzona w lecie 2018 roku. Jest bardzo przyjacielska, łagodna, spokojna, zdrowa, została zaszczepiona, wysterylizowana i czeka na dobry dom….może być z innym kotem.

 


TINKA wyrzucona przed MAJÓWKĄ

Kotka jest młoda, zdrowa, bardzo przyjacielska, oswojona, kuwetkowa……okazało się, iż nawet wysterylizowana więc ktoś wywalił ją jadąc na MAJÓWKĘ 2019, ponieważ przyszła 1 maja do ludzi prosząc o jedzenie i opiekę. Do ludzi bardzo ufna. Czeka na adopcje – tym razem na stały dom.

 

DOROTKA młodziutka koteczka

Bardzo spokojna, grzeczna, kuwetkowa, młodziutka koteczka (ok 1 roku), znaleziona wycieńczona z głodu, chuda i słaba. Je ze sporym apetytem i nabiera sił oraz ciałka. Jest posłuszna, uwielbia głaskanie i zrobi wszystko aby tylko zostać pogłaskaną…..kocha branie na ręce.

ANIELA – rezolutna rudaska

Kotka ma przepiękne umaszczenie, jest młodziutka i uwielbia zabawy, skacze po drapakach jak to dziecko. Jest zdrowa, zaczyna nabierać ciałka i zaufania do ludzi – daje się głaskać ale na rękach długo nie da się utrzymać. POLECAM.

WIOLETTA bez łapki – zarezerwowana do 25 XI 2019 ( jest leczona)

Bardzo przyjacielska dziewczynka, urodzona na przełomie marca i kwietnia 2019. Jest wysterylizowana, zaszczepiona, zdrowa choć straciła łapkę w spotkaniu z jadącym samochodem. Załatwia się grzecznie do kuwetki, je z apetytem i przytula pasjami głośno mrucząc z zadowolenia.


KAJA – nieszczęśliwa i słodka 5 latka
 

Pięć lat temu znaleźliśmy wspaniały dom dla maleńkiej KAJUSI – spała w pościeli, była rozpieszczaną jedynaczką…..ale jak to w życiu bywa, zmieniło się wszystko wraz z urodzeniem dziecka. Trafiła z powrotem do nas, płacze żałośnie nie rozumiejąc gdzie są ukochani ludzie, ze stresu chudnie. Nie może iść do domu z innym kotem, ponieważ nie toleruje nawet widoku przez siatkę. Do ludzi ufna, przyjacielska, przytula się i mruczy.
Jest sterylizowana, szczepiona i wyjątkowa – nie tylko z wyglądu, ponieważ rude dziewczynki to niebywała rzadkość.

Kto da dom dla kotek PUMCI i KSIĘŻNICZKI

Dwie czarne siostry z wiosny 2018 roku – PUMCIA jest bardziej towarzyska, daje się głaskać, KSIĘŻNICZKA nie ma tyle zaufania do ludzi i potrzebuje więcej czasu aby dać się pogłaskać. Są zaszczepione, sterylizowane, zdrowe i energiczne. Może być dom wychodzący – lubią spędzać czas na trawce.

Biedny SKRZATEK

Trafił do nas w październiku maleńki szaro-bury kłębek spalonej sierści, błota i kości – okazało się, że to chłopak, dostał wiec imię SKRZATEK.  Ukrywał się gdzieś na Kombinacie w Nowej Hucie i pewnie tam spalił sobie wibrysy, sierść na brzuszku i po bokach główki. Był głodny i wycieńczony – zaczęło się od zapaści, wyjazdu do lecznicy ale udało się wyratować nieboraka. 
Teraz ma ok 9 miesięcy, widać kolory buro-białego futerka, sierść odrosła, kot jest ufny choć ostrożny: daje się głaskać, mruczy. Oczywiście kuwetkowy, je bez wybrzydzania. 

 
 
 
 
 

 

Zapraszamy do współpracy